Kiedy wstrzemięźliwość staje się problemem…

Są takie chwile w małżeńskim życiu, kiedy możemy cieszyć się sobą w pełni, korzystając ze wszelkich przywilejów, jakie niesie ze sobą małżeńskie łoże. Są jednak takie sytuacje, kiedy musimy zrezygnować z seksu. Na takie okoliczności jesteśmy co miesiąc przygotowywani. Nasza natura przeżywa swojego rodzaju trening cierpliwości, umacniając nasze wzajemne uczucia.

Czasem trzeba poczekać

Zasłonięte okna, dziesiątki zapalonych świeczek, pyszne półsłodkie wino, satynowa pościel… Każde małżeństwo zna dalszy ciąg tego cudownego opisu. Miło byłoby wcielać go w życie choćby co wieczór, jednak… Nie zawsze jest to wskazane. To małżonkowie decydują o okresach wstrzemięźliwości. Powodów może być wiele. Jedni – nie planują poczęcia kolejnego dziecka, inni – z powodu połogu, choroby, zagrożonej ciąży, muszą jeszcze trochę poczekać.

W cyklu płodności kobiety możemy wyróżnić trzy fazy. Środkowa faza jest tą, która niesie ze sobą potencjalną możliwość zajścia w ciążę. Kobieta prowadząca obserwację swojego organizmu potrafi II fazę bez większego problemu określić, ponieważ wiąże się ona z obecnością śluzu szyjkowego. Faza II zaczyna się niedługo po ostatnim dniu miesiączki, a kończy kilka dni po owulacji. W tym czasie, jeśli decydujemy się na współżycie, musimy pamiętać, że może ukształtować ono nowe życie w łonie kobiety.

Różne oblicza bliskości

Nie warto tratować tych kilkunastu płodnych dni jako wyrwanych z życiorysu małżeńskich czułości. Nie ma też potrzeby unikać wzajemnych kontaktów! Ponieważ kobieta, która przeżywa czas płodny, ma zwykle dobre samopoczucie, ochotę na zbliżenia, podoba się sobie, dlatego potrzebuje czułego męża, który odpowie na jej pragnienia. Nie należy zapominać, że nie jest to czas, w którym przyjemność płynącą z aktu małżeńskiego można doprowadzić do końca, ale istnieje mnóstwo innych pomysłów, które można wcielić w życie.

Romantyczna kolacja, przytulanie, całowanie nie są niczym złym! Należy zachować pewną ostrożność, by nie rozbudzić pożądania do tego stopnia, aby nie móc się w pewnym momencie zatrzymać. Istotne jest jednak, by nie uciekać od czułości i bliskości. Może jest to dobry czas na obejrzenie ciekawego filmu, siedząc wtulonym w siebie, albo może warto przypomnieć sobie o tańcu i zrobić mały dancing na parkiecie w salonie? Będąc blisko siebie, dacie sobie nawzajem poczucie jedności. Wasze ciała będą zaspokajały potrzebę bliskości, a wasze serca – potrzebę okazywania miłości.

Trudną do zaakceptowania formą podczas dni płodnych jest uciekanie od siebie, unikanie wzajemnych kontaktów, dotyku czy rozmowy. Kobieta zwykle sytuacje takie tłumaczy sobie tym, że pewnie jest nieatrakcyjna, nie interesuje męża i cierpi z powodu jego obojętności. Mężczyzna natomiast, czując podwyższone ciśnienie na widok swej pięknej wybranki, a widząc, że ta ucieka, może czuć się samotny, nieszczęśliwy i sfrustrowany.

Czułość wskazana

Drodzy małżonkowie! Nie traćcie życia na uciekanie od siebie, na obawy, by przypadkiem nie posunąć się za daleko, kiedy tego nie chcecie. Znajdźcie tylko wam znane, sekretne wyjścia wspólnego bycia tylko we dwoje. Możecie leżeć wtuleni w siebie i czytać książki, albo iść na spacer trzymając się za ręce, czując ciepło i bliskość siebie nawzajem. Uszanujcie czas wstrzemięźliwości, ponieważ jest to czas dobry, który potwierdza wasz wzajemny szacunek. Pokazuje, że trwacie w prawdziwie głębokiej i szczerej relacji miłości, która jest cierpliwa i gotowa na wyrzeczenia, jeśli pojawiłaby się potrzeba dłuższej rezygnacji z seksu. Pamiętajcie, że to tylko na pewien czas, a potem będziecie mogli cieszyć się sobą w pełni.

Magda Mazan

4 komentarze
  • Tomasz Mazan, kasik, oraz d.asia lubią to
  • Agnieszka Kafka
    Agnieszka Kafka otóż to, tylko randki mogą nas uratować :-)
    9 lipca 2012 - 1 lubi to
  • Dorota
    Dorota Myślę, że kultura masowa jest obecnie przesycona zmysłową seksualnością. A po macoszemu traktuje proste gesty wyrażające bliskość i z bycia razem. Czas wstrzemięźliwości może być okazją do szukania subtelnych gestów, do wzbogacenia języka miłości opartego...  więcej
    19 grudnia 2012
  • d.asia
    d.asia poleca ksiązki O. Ksawery Knotz pięknie o tym pisze :-)
    24 kwietnia 2013
  • Ewa
    Ewa dobra dobra krew nie woda... mi czasami w dni płodne wystarczy że mąż pogłaszcze po włosach i już wystarczy żeby się podniecić :-) a jak się odkłada dziecię to sprawa wcale nie jest prosta i trzeba mieć do siebie samego i małża mnóstwo cierpliwości... poz...  więcej
    1 czerwca 2013
4 komentarze
Mobile Analytics